A jakoś umotywować tą wypowiedź mógłbyś? Bo to ostre stwierdzenie, a jakoś samo w sobie wcale się nie wyjaśnia :)
Bo to jest indywidualna sprawa każdej osoby czy chce nosić kolczyki, czy też nie, a taka dziurka w uchu się nigdy nie zrasta całkiem.
Więc można taką decyzję zostawić do czasu jak dziecko będzie miało jakąkolwiek możliwość decydowania, zamiast robić takie rzeczy niemowlakom.
No, coś niby w tym jest, ale mnie to nie przekonuje za bardzo. Wiele rzeczy się robi dzieciom nie dając im możliwości wyboru a akurat dziura w uchu, która jednak się zrasta jest naprawdę najmniejszym problemem. A że każdy rodzic musi mieć coś z głową, żeby w ogóle się decydować na dziecko to wiesz :P
@Walth, weź Ty mnie tu nie podpuszczaj :P
Nie pamiętam dokładnie jaki masz pogląd na chrzest dzieci zaraz po urodzeniu, ale podejrzewam, że jesteś przeciwny, więc gdybyś inaczej uwazał w kwestii kolczyków to musiałbym stwierdzić, iż jesteś cosik niekonsekwentny :D
Szczerze mówiąc kolczyki serio mnie nie ruszają. Chcesz zrobić swojemu dzieciakowi, proszę bardzo. Nie chcesz bo religia Ci zabrania - mam to gdzieś. Kiedyś się burzyłem ale to nie warte nerwów. Jestem przeciwnikiem chrztu, ale niestety moje zostanie ochrzczone :/ Co zrobić... Takie życie. Nie zawsze można decydować o tym co się chce, czasami trzeba życie brać na klatę ;-)
Tak to jest. Najpierw wielcy ateiści, antyklerykałowie etc. a potem poznają kobietę i w imię miłości do niej wyrzekają się swoich wcześniejszych poglądów. Ślub w kościele, chrzest - wszystko, po to aby druga połowa mogła spełnić swoje marzenie o białej sukni.
Jestem zawiedziony Twoim podejściem...
Hahaha, dobre :)
Przez chwile nawet chciało mi się na to odpowiedzieć, ale później sobie pomyślałem, że przecież to moje życie i nie muszę się tłumaczyć :) Fajnie by było jakby życie było takie czarno-białe.
Oczywiście, że Twoje i rób sobie co chcesz...
Nie ma się co szarpać, płyń z prądem. Święty spokój najważniejszy.
Popieram w całej rozciągłości.
Nie jest to wybór dziecka, tylko widzi mi się rodziców które nie daje żadnej wartości.
Nie mówiąc o możliwych komplikacjach kolczyków w takim wieku.
"Najpierw wielcy ateiści, antyklerykałowie etc. a potem poznają kobietę i w imię miłości do niej wyrzekają się swoich wcześniejszych poglądów."
Faceci potrafią się wyrzec o wiele poważniejszych rzeczy w imię miłości. Z powodu kobiet ludzie potrafią się nawzajem mordować; biały ślub to przy tym pikuś.
A od kolczyków bardziej rusza mnie usuwanie migdałków czy obrzezanie...
Trzeba przede wszytkim wziąć pod uwage to, że uszy rosną. Jak takie dziecko podrośnie kolczyk się przemieści. Doświadczone kosmetyczki odmawiają w ogóle "kolczykowania" dzieci do 6 r.ż.
O kolczyk w tyłku to biadolą, a n narzucanie małym religii na siłę to jest ok ?

Komentarze